02-08.04.05 r.
Chwila nadeszła...
Jan Paweł II
"Pamięć i tożsamość" (fragment)
Mysterium iniquitatis: Koegzystencja dobra i zła
Wiek XX był w jakimś sensie widownią narastania procesów dziejowych, a także procesów ideowych, które zmierzały w kierunku wielkiego "wybuchu" zła, ale także był widownią ich pokonywania. Czy zatem spojrzenie na Europę jedynie od strony zła, które pojawiło się w jej nowożytnych dziejach, jest spojrzeniem słusznym? Czy nie zawiera się tutaj jakaś jednostronność? Nowożytne dzieje Europy, naznaczone zwłaszcza na Zachodzie - wpływami oświecenia, zrodziły także wiele dobrych owoców. Jest to poniekąd zgodne z naturą zła, tak jak je definiuje, zgodnie z ujęciem św. Augustyna, św. Tomasz. Zło jest zawsze brakiem jakiegoś dobra, które w danym bycie powinno się znajdować, jest niedostatkiem. Nigdy nie jest jednak całkowitą nieobecnością dobra. W jaki sposób zło wyrasta i rozwija się na zdrowym podłożu dobra, stanowi poniekąd tajemnicę. Tajemnicą jest również owo dobro, którego zło nie potrafiło zniszczyć, które się krzewi niejako wbrew złu, i to na tej samej glebie. Przypomina mi się ewangeliczna przypowieść o pszenicy i kąkolu [por. Mt 13, 24-30]. Kiedy słudzy pytają gospodarza "Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go [kąkol]?", on odpowiada w sposób bardzo znamienny: "Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mojego spichlerza" [Mt 13, 29-30]. W tym przypadku wspomnienie żniwa odnosi się do ostatniej fazy historii, do eschatologii*.
Można powiedzieć, że ta przypowieść jest kluczem do rozumienia całych dziejów człowieka. W różnych epokach i w różnym znaczeniu "pszenica" rośnie razem z "kąkolem", a razem "kąkol" z "pszenicą". Dzieje ludzkości są widownią koegzystencji dobra i zła. Znaczy to że zło istnieje obok dobra, ale znaczy także, że dobro trwa obok zła, rośnie niejako na tym samym podłożu ludzkiej natury. Natura bowiem nie została zniszczona, nie stała się całkowicie zła, pomimo grzechu pierworodnego. Zachowała zdolność do dobra i to potwierdza się w różnych epokach dziejów.
[*Eschatologia - to część filozofii dotycząca ostatecznych losów człowieka - takich jak Sąd Ostateczny, nagroda lub kara - fx]
Chciałem napisać coś od siebie, jednak długo nie mogłem się zdecydować. Już dużo zostało powiedziane i napisane.
Trudno nie czuć żalu kiedy straciliśmy przewodnika, który BYŁ zawsze obok nas. Wiedział jak należy nas prowadzić, choć sami często uważaliśmy i nadal uważamy że sami potrafimy odnaleźć drogę. Równie często byliśmy nieczuli na jego słowa, które gasnęły w naszych uszach wraz z szumem silników odlatującego samolotu. Teraz w żalu czujemy się zjednoczeni - ten brak mimo że nieuchronny dotknął nas wszystkich niespodziewanie. Nie pozwólmy aby słowa Jana Pawła II zgasły w nas wraz z upływem czasu zabliźniającego nasz smutek.
Mieliśmy to szczęście aby żyć w tych a nie innych czasach i choć w naszych dziejach zakończyła się pewna epoka - dla nas pozostała spuścizna Ojca Świętego. Tylko od nas zależy czy ją wykorzystamy czy zmarnujemy - to będzie nasza próba - jak głęboki był ten nasz żal, jak szczery smutek. To również odpowie nam czy byliśmy godni, aby mieć za nauczyciela najlepszego z ludzi naszych czasów...
|